Chudnij zdrowo – 10 mitów na temat odchudzania

Podobno, zrzucając zbędne kilogramy, ostatni posiłek w ciągu dnia należy zjeść przed godziną 18, a po treningu nawet nie oglądać się na jedzenie. Mitów na temat odchudzania jest wiele. Obalamy najpopularniejsze!

Opuszczanie posiłków pomaga schudnąć?

To jeden z najpowszechniejszych mitów. Głodówki wcale nie pomagają schudnąć, wręcz przeciwnie. Jeśli dostarczanych kalorii jest zbyt mało, znacząco spada tempo przemiany materii. Organizm odczytuje to jako stan głodu i broni się przed nim, nie chcąc oddać zgromadzonych już zapasów. To znacznie utrudnia proces odchudzania. Im częściej stosujemy takie rygorystyczne diety, tym trudniej potem przywrócić normalne tempo metabolizmu. Dlatego najlepiej jeść częściej, a mniej. Pozwala to utrzymać stały poziom cukru we krwi, nie powoduje zbytniego obciążenia żołądka. Regularne zjadanie 4-5 posiłków (trzy główne i dwie przekąski) stanowi podstawową zasadę zdrowego odżywiania, nie tylko na diecie odchudzającej.

Ostatni posiłek najpóźniej o godzinie 18?

Pora kolacji powinna być uzależniona od naszego rytmu dobowego. Dietetycy zalecają, by ostatni posiłek był spożywany na 2–3 godziny przed snem. Organizm potrzebuje bowiem około 3 godzin na strawienie pokarmu. Kolacja powinna być lekkostrawna i zawierać małą ilość kalorii, by nie zaburzać snu.

Ziemniaki i makarony tuczą?

Będąc na diecie, jak ognia unikamy ziemniaków i makaronów, sądząc, że są bezwartościowym, a bardzo kalorycznym dodatkiem. To mit. Makarony, zwłaszcza pełnoziarniste, dostarczają nam: potasu, magnezu, wapnia, żelaza, sodu oraz witamin B1, B2 i PP. Z kolei ziemniaki zawierają sporo witaminy C, a także A, PP i z grupy B.
Są także źródłem błonnika i potasu. A kaloryczność? Wcale nie taka wysoka.
100 g ziemniaków ma 77 kcal, makaronu 330 kcal.

Owoce można jeść bez ograniczeń?

Owoców nie powinno brakować w jadłospisie nie tylko podczas odchudzania, ale i na co dzień – stanowią one podstawę zdrowego żywienia. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie można jeść ich bez ograniczeń. Zawierają dużo cukrów, zwłaszcza prostych, czyli łatwo przyswajalnych. Do najbardziej kalorycznych owoców należą banany (ok. 150 kcal), zaraz za nimi plasują się winogrona (pół kilograma to prawie 400 kcal, czyli tyle, ile średnia paczka chipsów.) Niezwykle kaloryczne są również daktyle – 100 g tych owoców zawiera 280 kcal.

Na diecie należy unikać tłuszczów?

Tłuszcze to wróg numer jeden. Kojarzą nam się jednoznacznie – z tyciem. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszystkie tłuszcze są złe. Unikać powinniśmy tłuszczów trans. Powstają one z obróbki nienasyconych kwasów tłuszczowych. Występują przede wszystkim w żywności przetworzonej, gotowych daniach, daniach typu fast food, słodyczach. Dostarczać natomiast należy tłuszczy bogatych w kwasy omega-3, w które bogate są ryby morskie, awokado, migdały, orzechy i siemię lniane. Kwasy omega-3 pomagają w kształtowaniu i rozwoju układu nerwowego, nadają elastyczności ścianom komórkowym i zapobiegają zapaleniom.

Po treningu nie wolno spożywać posiłków?

Ćwiczenia są nieodłącznym elementem odchudzania. Powszechnie uważa się, że po wysiłku fizycznym nie należy już nic jeść, by nie zepsuć osiągniętego efektu. To mit. Podczas treningu organizm traci wiele cennych składników mineralnych. Wraz z potem pozbywa się m.in. potasu. Dlatego na 30–40 minut po wysiłku fizycznym należy zjeść posiłek. Powinien on zawierać szybko wchłanialne białko oraz węglowodany. Sięgnijmy po ryż, kaszę lub makaron z kurczakiem albo wafle ryżowe.

Woda nie tuczy?

Woda to najlepszy przyjaciel podczas zrzucania zbędnych kilogramów. Ale czy każda? Nie do końca. Uważać należy na wody smakowe. Sięgając po nie, dokładnie sprawdźmy etykiety. Większość wód smakowych to napoje zawierające konserwanty, sztuczne barwniki i cukier. Dostarczają pustych kalorii. Testy konsumenckie wykazały, że 1,5-litrowa butelka napoju smakowego może dostarczyć tyle kalorii, ile pączek lub drożdżówka. Oprócz tego możemy w nich znaleźć benzoensan sodu, który może nasilać alergie i nadpobudliwość, oraz kwas cytrynowy, który w dużych ilościach zaburza wchłanianie wapnia.

Im bardziej się spocimy, tym więcej schudniemy

Intensywny trening to taki, w którym się pocimy? Niestety, nie. Pocenie się to mechanizm stosowany przez nasze ciało w celu zachowania temperatury i uniknięcia przegrzania się, nie stanowi bezpośredniej miary tego, ile kalorii spalamy lub ile pracy wykonujemy podczas ćwiczeń. Gdyby tak było, to ćwiczenia rozciągające czy na przykład joga nie prowadziłyby do żadnych zmian w organizmie.

Na diecie słodycze są zakazane?

Jedzenie słodyczy prowadzi do nadwagi i otyłości, powoduje próchnicę zębów, zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 i miażdżycy, podwyższa poziom cholesterolu. Unikać należy kruchych ciastek, lizaków, batonów, cukierków i wafelków. To one są najgroźniejsze. Od czasu do czasu możemy sobie natomiast pozwolić na kilka kostek czekolady zawierającej jak najwięcej kakao. Obfituje ono w magnez, wapń, żelazo, witaminy A i E. Możemy sobie też pozwolić na gałkę lodów. Te na mleku są źródłem białka, wapnia i witamin z grupy B. Najmniej kalorii mają sorbety.

Dieta może zastąpić ćwiczenia?

Niestety, nie może. W powrocie do upragnionej wagi nie pomogą też wyłącznie ćwiczenia fizyczne. Zwłaszcza jeśli kalorie, które spalimy podczas treningu, będziemy nadrabiać po powrocie do domu. Najskuteczniejszym sposobem na uzyskanie szczupłej sylwetki jest połączenie treningu z odpowiednią dietą, oczywiście w zbalansowany sposób. Racjonalna dieta w połączeniu z ćwiczeniami sprawi, że nie tylko zrzucimy zbędne kilogramy, ale uchronimy się przed efektem jo-jo.

Justyna Sobolak