Pomysły na zabawy sprzyjające rozwojowi dziecka

Wakacje – czas urlopów, wyjazdów, wolnego czasu. Jedziemy razem z dziećmi nad morze, w góry, nad jezioro lub na wieś. Jak spędzić czas z dziećmi, jak go zagospodarować, by sprzyjał  ich rozwojowi? Oto kilka pomysłów:

  • Przygotujcie „odznaki”, które dzieci będą zdobywać podczas wyjazdu – mogą to być np. odznaki „włóczęgi”, „morsa”, „obieżyświata”, „zabawowicza”. By je zdobyć, dziecko musi np. wejść z rodzicem do zimnej wody, przejść górski szlak, obejrzeć jakiś zabytek, wymyślić nową, ciekawą zabawę. Można stworzyć cały ciąg odznak, tzn. podczas jednego wyjazdu codziennie dziecko zdobywa inną, lub też – to dla starszych dzieci – dopiero zdobycie kilku mniejszych odznak (np.. 6 w ciągu 7 dni) pozwala otrzymać odpowiedni stopień. W tym celu – w zależności od miejsca wyjazdu – dziecko wraz z rodzicem tworzy książkę, dziennik podróży,  np. o zabytkach, które odwiedzili (wklejają zdjęcie lub pocztówkę, krótki opis) lub też o zwierzętach, roślinach, ludziach. Na koniec uroczyście wręczamy uzyskany stopień dołączając do tego coś specjalnego, np. wspólne wyjście na lody.

 

  • Odnajdźcie w sobie małe dziecko – i pozwólcie mu pokierować zabawą. Lepienie babki tylko po to, by zaraz ją zburzyć naprawdę ma znaczenie dla rozwoju dziecka. Jest lato, a więc ciepło – można się brudzić, wariować, hustać, zjeżdżać ze zjeżdżalni, pluskać w wodzie, kałużach – słowem robić wszystko to, czego nie wolno w innych okolicznościach. Bitwy na poduszki, zapasy w błocie, malowanie twarzy, zabawa w Indian czy zwykły „berek” w wodzie sprawią, że dzieci będą zachwycone tym, jak mama i tata potrafią się bawić, a Wam przypomną się lata dzieciństwa… Jeśli jednak stanowczo uważasz, że dorosłym nie wypada tak się zachowywać – cóż, przynajmniej nie odmawiaj tego swojemu dziecku.

 

  • Dzieci uwielbiają nocne (czy też wieczorne) podchody – zabierzcie ze sobą latarkę, podzielcie się na dwie grupy, wyznaczcie zadania i bawcie się dobrze! Podchody mają tę zaletę, że można je zrobić wszędzie – w mieście czy na wsi, poza tym zadania mogą wymagać od dzieci przełamywania swoich lęków i obaw,  np. gdy dziecko boi się ciemności, zadanie może wymagać wytrzymania minuty ze zgaszoną latarką. Ale uwaga! Takie zadanie trzeba bardzo dokładnie dopasować do stopnia lęku dziecka. Wpływ na to będzie mieć i pora dnia – wieczór czy noc – i to, czy trzyma za rękę lub jest z kimś, komu ufa, i to, czy jest to las, czy odkryta przestrzeń. Jeśli nasze dziecko wstydzi się innych ludzi, zadaniem może być zapytanie obcego człowieka o drogę, ale to też oczywiście wymaga dokładnego przemyślenia, by nie zrobić dziecku krzywdy ani nie pogłębić lęków. Podczas podchodów można także nauczyć dziecko korzystania z mapy, kompasu – słowem, jest to świetna zabawa nie tylko dla dzieci, ale też dla rodziców.

A co gdy jesteśmy tak zmęczeni pracą, że marzymy tylko o leżeniu na plaży i o niczym więcej? Postarajmy się znaleźć dla dzieci opiekę, choćby na kilka dni, i wyjedźmy sami – bo podstawą, by nasze dziecko rozwijało się dobrze zarówno fizycznie, społecznie, jak i emocjonalnie – są zadowoleni z życia, szczęśliwi rodzice.

 

Barbara Sanetra, psycholog

O autorce: Jestem psychologiem w Specjalistycznej Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Ośrodek Wspierania Rozwoju Dziecka” w Krakowie (www.poradniatpd.pl). Od ponad 7 lat pracuję z dziećmi ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, wydobywając ich potencjał. Chętnie współpracuję z Rodzicami, prowadząc terapię konsekwentnie i z poczuciem humoru. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam dobro dziecka. Kocham morze, lato i mleczną czekoladę. Ciepła i spokojna, z radością wstaję do pracy, która daje mi ogromną satysfakcję.