Zacznij biegać! Jak obudzić w sobie lwa albo gazelę

To tekst dla tych, którzy chcą zacząć biegać, ale z różnych „powodów” im się to nie udało. „Dopiero co skończyła się zima. Do wakacji jeszcze dużo czasu. Zdążę schudnąć” – mówią jedni, albo wprost przeciwnie – „Wakacje tuż, tuż, i tak nie zdążę schudnąć”. „Kolega, z którym mieliśmy zacząć wspólnie biegać, się rozchorował” – tłumaczą inni. „Przeczytałem, że i tak w tym roku nie zdążę na maraton” – i takie wypowiedzi się zdarzają… Ludzka inwencja w oszukiwaniu samych siebie jest nieograniczona. Preteksty można mnożyć. Wiosna to idealny moment na rozpoczęcie przygody z bieganiem.

Stare kenijskie przysłowie mówi: „Każdego ranka w Afryce budzi się gazela i wie, że musi biec szybciej niż lew, bo inaczej nie przeżyje. Każdego ranka budzi się lew i wie, że musi biec szybciej niż najwolniejsza gazela albo będzie głodował. Nieważne, czy jesteś lwem czy gazelą – kiedy wstaje słońce, wstań i pobiegaj”. Ponieważ to właśnie w tej części Afryki rodzi się najwięcej wybitnych długodystansowców, można przyjąć, że ludzie ci wiedzą, co mówią. Dlatego właśnie pora obudzić w sobie dowolne z tych zwierząt i zacząć swój bieg po zdrowie.

Po co biegać?

Ludzie są stworzeni do biegania długich dystansów. Nasz układ kostny i mięśniowy umożliwia nam pokonywanie sporych odległości w stałym tempie. Liczne gruczoły potowe, słabe owłosienie ciała to doskonały system chroniący nas przed przegrzaniem. Mimo że przegramy sprint w zasadzie z każdym czworonogiem, to na dystansach dłuższych mało kto nas może pokonać. Według amerykańskich badaczy, antropologa z Uniwersytetu Harvarda Daniela E. Liebermana, oraz Dennisa M. Bramble’a, biologa z Uniwersytetu Stanu Utah, człowiek jest w stanie wygrać z koniem bieg maratoński podczas upalnego dnia. Pierwotną taktyką ludzi podczas polowań było ściganie zwierzyny tak długo, aż padła ze zmęczenia. Dziś, choć nie musimy biegać za jeleniem, to wciąż dysponujemy zdobyczami ewolucji, które czynią nas wyjątkowymi. Warto skorzystać z tych dobrodziejstw, bo zamiast dziczyzny, efektem naszego biegu będzie zdrowie, kondycja i lepsza jakość życia.

co_daje_bieganie_01

Jak często, jak długo, o jakiej porze dnia?

Bieganie należy do tej grupy sportów, które, podobnie jak szachy, można uprawiać o każdej porze dnia i nocy. Wielu trenerów przekonuje, że najlepiej biegać rano. Rzeczywiście, taki poranny trening pozwoli nam lepiej wejść w dzień. Jednakże wielu biegaczy ceni wieczorne długie wybieganie, gdy po całodziennej pracy mogą się w ten sposób zresetować, przemyśleć problemy i spojrzeć na nie z większego… dystansu. Pewien profesor fizyki powiedział kiedyś, że jeśli jakiegoś problemu nie uda mu się rozwiązać podczas półtoragodzinnego biegu, to jest to problem nierozwiązywalny. Trenujmy wtedy, kiedy nam to pasuje. Jeśli rano, pamiętajmy, by raczej nie wybiegać na długie dystanse na czczo. Nie przejadajmy się jednak, zjedzmy coś lekkiego, co da nam szybko porcję energii – np. banana lub dwie (DWIE) kostki czekolady. Po treningu możemy zjeść już pełnowartościowe śniadanie. Czas trwania treningów powinniśmy dostosować do własnych możliwości. Nie próbujmy, szczególnie na początku naszej przygody z bieganiem, żyłować rekordów i pobijać swojej życiówki na każdym treningu. To się nie uda. Progres w postaci większego przebiegniętego dystansu lub lepszego czasu powinien być płynny, a nie skokowy i zauważalny w perspektywie tygodni, a nie dni. Jeśli chodzi o częstotliwość treningów biegowych, to pamiętajmy, że nasz organizm musi mieć czas na regenerację. Bez niej każdy kolejny bieg będzie zwiększał szansę na kontuzję. To, ile czasu nasze mięśnie, ścięgna i stawy potrzebują, by dojść do siebie, jest sprawą indywidualną. Zależy od wieku, ogólnej kondycji, pory roku, stresu… Są tacy, którzy codziennie mogą biegać po 15 km, a są inni, którzy potrzebują na regenerację 2 dni. Najważniejsze, żeby wpaść w rutynę, aby trenować systematycznie.

Ile to kosztuje?

Aby rozpocząć przygodę z bieganiem, nie musimy wydawać fortuny. Na start potrzebujemy przede wszystkim stroju do biegania. Jeśli chodzi o ubranie, najlepsze są te oddychające, przewiewne kolekcje dla biegaczy. Podkoszulek do biegania w dużej sieci sportowych marketów kosztuje już 50 zł. Z wydatkiem na podobnym poziomie powinniśmy się liczyć w przypadku spodenek. Najważniejszym jednak elementem stroju biegacza są buty. Żelazna zasada – tutaj nie oszczędzamy. Oczywiście nie chodzi, aby od samego początku kupić buty za 2 tysiące złotych, ale odradzamy również i takie za 80 zł. Pamiętajmy, że od butów zależy, czy bieganie będzie dla nas ciekawą i atrakcyjną formą aktywności, czy przerodzi się w pasmo porażek i kontuzji. Generalnie, przy wyborze butów dla początkujących należy kierować się prostą zasadą – im więcej amortyzacji, tym lepiej. Obecnie dobre buty do biegania mają w podeszwie, w okolicach pięt i palców, warstwy amortyzujących żeli, czy specjalnych, tłumiących drgania tworzyw. Wybierając buty warto pobiegać w nich po sklepie. Przymierzanie i ocenianie przydatności butów do biegania na siedząco lepiej sobie darować. Warto pójść do dobrego, oferującego szeroki wybór modeli różnych marek, sklepu. Bardzo ważne jest to, aby w sklepie znalazł się kompetentny sprzedawca. Powinien nam pomóc w wyborze dobrych butów w optymalnej cenie. Koszt zakupu bardzo dobrych, wytrzymałych i stabilnych butów o wysokiej amortyzacji renomowanej marki rozpoczyna się od 400 – 500 zł. To sporo, jak na buty. Można jednak ten sam model kupić o połowę taniej. Trzeba tylko wybrać moment zmiany kolekcji (każda marka przygotowuje kolekcję butów na cały rok), a wtedy model, który jeszcze parę dni temu był aktualnym, nagle staje się „zeszłorocznym” w cenie przyjemnie niskiej. Dodatkowy komplet ubrania to w zasadzie konieczność przy utrzymaniu intensywności treningów co dwa dni. Kolejne warstwy (bluza z długim rękawem, czy obcisłe spodnie do biegania na chłodniejsze dni, czapka, rękawiczki, czy wreszcie kurtka przeciwwiatrowa) to kolejne setki, a nawet tysiące złotych. Z drugiej jednak strony, wydatki te przychodzą zwykle z czasem i nie drenują naszych portfeli w jednym momencie.

Jeśli już wszystko mamy: sprzęt, wiedzę i motywację, pozostaje już tylko włożyć buty i wybiec. Jako gazela, bądź lew, biegnąc po zdrowie i szczęście..

co_daje_bieganie_02